Witam serdecznie w niedzielny wieczór !
Niestety weekend dobiega końca, a rano trzeba znowu wstać do pracy... Tak, wszyscy tego nienawidzimy!
Ale zawsze w niedzielny wieczór pomaga mi gorąca kąpiel (niezależnie od pogody!) i ulubione zapachy moich kosmetyków!
Uwielbiam, kocham, ubóstwiam...
Synonimy? Niestety tak, ale brak mi słów aby opisać tę małą beżową kostkę.
Kiedy zamykam oczy i wącham to mydełko czuję, że jestem gdzieś indziej.
Gdzieś, gdzie pachnie tak pięknie, że nie chciałabym stąd nigdy odejść.
Czy da się zatrzymać zapach?
Jest tylko jeden sposób.
Jedna kostka w szafie, jedna w torebce i łazience.
Wszędzie towarzyszy mi ten fenomenalny zapach.
Mydło pieni się znakomicie, zapach długo pozostaje na skórze dłoni.
Myję nim ręce po czym jeszcze przez spory czas go czuję.
Jedynym minusem tego mydełka jest kształt.
Jednak na półce, wśród muszelek i kamieni prezentuje się wzorowo !
Zostało mi jedno w paczuszce i szkoda mi go otworzyć.
Zostawiam na pamiątkę. :)
Kupione zostało we Włoszech w jakimś markecie za 1 € !
Także jeśli kiedykolwiek i gdziekolwiek je zobaczycie- KUPUJCIE!
Nie pożałujecie- macie moje słowo!
Miłego tygodnia! A.

